Oto jak brzmiało pytanie:
Moje pytanie jest następujące: w latach 1996 do 2001 roku wraz z żoną przebywaliśmy w USA i tam pracowaliśmy. Zarobiliśmy ciężko wypracowane pieniądze. Urząd skarbowy chce teraz od nas potwierdzenia zarobionych pieniędzy. Mamy tylko książeczki bankowe, gdzie są widoczne nasze oszczędności wpłacane w tych latach. Proszę o pomoc co robić !!!!
Zauważmy, jak odległych w czasie dochodów owa prośba o pomoc dotyczy. Chodzi o lata aż 96-2001. A zatem sprawa sięga wstecz dużo dalej, aniżeli problem przedawnienia zaległości podatkowej, czyli 5 lat. Skąd się to wzięło? Jaka jest podstawa prawna?
Ustawa o podatku dochodowym od osób fizycznych (art. 30 ust. 7) wyraźnie mówi o opodatkowaniu podatkiem zryczałtowanym dochodów z nie ujawnionych źródeł przychodu, albo ze źródeł ujawnionych, ale w których dochody nie znajdują pokrycia. Chodzi tutaj o to, że fiskus nakłada możliwość opodatkowania dochodu, którego źródła (pochodzenia) podatnik nie jest w stanie udowodnić, albo chociaż jeżeli wskazał on takie źródło, to przychody z tego źródła są zbyt małe, aby uzasadnić tak duży dochód (albo wydatek) podatnika. Dochód taki opodatkowany jest wówczas stawką 75%, a kwotą opodatkowaną jest wydatek podatnika (inwestycja), albo też inna kwota, której pochodzenie nie zostało przez podatnika udokumentowane.
Czy takie działanie fiskusa jest zasadne? Wydaje mi się, że tak, gdyż przede wszystkim umożliwia ono nałożenie podatku na kwoty pochodzące z przestępstwa (nie poruszam tutaj tematu faktycznego i skutecznego ścigania przestępców podatkowych). Dodatkowo sam przepis ma na celu przestrzec potencjalnych nieuczciwych podatników przed zamiarem ominięcia opodatkowania, bo co z tego, że „na lewo” zarobi on sporą kwotę, jak z obawy przed fiskusem nie będzie mógł z niej skorzystać.
Oczywiście codzienność jest taka, jaka jest i nie zawsze przestępca jest złapany (i opodatkowany), a uczciwy podatnik płaci za swoje niedopatrzenie. Dlatego
zawsze należy gromadzić dowody na to, że uzyskiwało się dochody z pracy, szczególnie za granicą!
Dlaczego akurat za granicą? Zobaczcie… Jeżeli pracujecie w Polsce, to fiskus ma składane na bierząco Wasze zeznania podatkowe. Wie ile zarabiacie, jakie są Wasze dochody, czasem też jakie są Wasze oszczędności, inwestycje, itp. Ma niemal pełną kontrolę nad informacją o Waszej kieszeni.
Kiedy natomiast pracujecie za granicą, kontrola ta jest znacznie ograniczona i w dużym stopniu zróżnicowana. Jeżeli Wasze dochody pochodzą z kraju, z którego dochody macie obowiązek rozliczać w Polsce metodą zaliczenia, to fiskus mniej więcej wie ile zarabiacie za granicą, gdyż musicie składać deklarację podatkową w Polsce (także wówczas, kiedy Wasze dochody są wyłączone z opodatkowania dzięki uldze abolicynej). Ale jeżeli utraciliście rezydencję podatkową w Polsce i już się tutaj nie rozliczacie, to w momencie powrotu do kraju fiskus NIC o Was nie będzie wiedział.
Podobnie wtedy, kiedy pracujecie w państwie, z którego dochody w Polsce są wyłączone z opodatkowania (metoda wyłączenia proporcjonalnego). W takim przypadku nie składacie przecież żadnych deklaracji, chyba że urząd skarbowy żąda od Was tak zwanych deklaracji zerowych (co ma swoje uzasadnienie właśnie w tym, aby mieć większy dostęp do informacji o uzyskiwanych przez Was dochodach).
Dlatego, nie mając informacji o źródle Waszych dochodów, fiskus NA PEWNO zapuka do Waszych drzwi z uzasadnionym pytaniem: skąd masz podatniku tyle pieniędzy? I jeżeli mu nie pokarzecie skąd, to wtedy nałoży podatek 75%, jako na dochód ze źródła nie ujawnionego.
Z tych właśnie powodów posiadanie dokumentów o Waszych zagranicznych dochodach jest bardzo ważne.
A co zrobić, jeżeli już doszło do takiej sytuacji, która została opisana w powyższym pytaniu?
Zobacz, jak łatwo rozliczyć swój zagraniczny podatek, korzystając z ulgi abolicyjnej! Książka Jak rozliczyć zagraniczne dochody na PIT-36 i skorzystać z Ulgi Abolicyjnej – mój wielokrotny bestseller – plus wiele pożytecznych bonusów, dostępna jest właśnie tutaj. Zamów już dziś!




