Są osoby, które nie skorzystały z abolicji podatkowej. Wszak nie był to obowiązek a jedynie uprawnienie
Każdy miał ku temu swoje powody: albo za dużo dokumentów do wypełniania, albo obawa przed odkryciem swojego dochodu za garnicą…, itd.
Rozumiem każdy powód, gdyż sama abolicja podatkowa nie była chyba najlepiej skonstruowana i wymagała dużo cierpliwości i zachodu. Co więcej, tej cierpliwości wymagała będzie jeszcze dłużej - aż do momentu wydania decyzji abolicyjnej…
Zatem przed fiskusem należy się jakoś zabezpieczyć, aby utrudnić mu dostęp do informacji o nas samych. Niektórzy mogą mi zarzucić, że to nie patriotyczny punkt widzenia, ale jak się głębiej nad tym zastanowić, to nie ma to w ogóle związku z patriotyzmem
a raczej z zaradnością.
No więc jak się nie dać fiskusowi i zabezpieczyć siebie przed jego nieograniczoną i nieposkromioną zachłannością?
Na ten temat napisałem artykuł dostępny tutaj, ale wspomnę tylko, że najczęstszym źródłem informacji o podatnikach jest - co nawet przyznaje sam aparat skarbowy - “obywatelski” donos. Tak - DONOS!
Zatem - po pierwsze - nie chwal się wszystkim dookoła (a głównie sąsiadom), że pracujesz za granicą!
Resztę przeczytasz tutaj.
Rafał.
skomentuj artykuł


