Gazeta Prawna napisała dziś, że Ministerstwo Finansów i Business Centre Club zainicjawowały ósmą edycję konkursu Urząd skarbowy przyjazny przedsiębiorcy. Mam jednak trochę doświadczenia w kontaktach z urzędami skarbowymi i “drużyną fiskusa”. I moja opinia jest … bardzo pozytywna.
Z tym, że trzeba odróżnić prawo od jego stosowania. Na kształt prawa urzędnicy fiskusa nie mają wpływu: prawo to powinno być zdecydowanie bardziej przyjazne dla podatników (i nie mam tu na myśli niskich podatków). Natomiast w mojej opinii urzędnicy w swoich urzędach dwoją się i troją (oczywiście z pewnymi wyjątkami), aby ustawowe gałganki poskładać w sensowną całość z korzyścią dla podatnika.
Zauważcie, że praca urzędnika skarbówki jest naprawdę trudna: z jednej strony kiepskie prawo podatkowe, z drugiej - naciski naczelnika (szefa), a z trzeciej - biedny (w przenośni) podatnik. To sytuacja gorsza, niż ta z pomiędzy młota i kowadła, bo tutaj czynniki nacisku są tylko dwa, natomiast w skarbówce - aż trzy.
Co sądzisz o konkursie “Przyjazny US” i jakie masz doświadczenia z kontaktów z “drużyną fiskusa”?


